Ottawa April 2016

Witajcie kochane! Jam Jest Kryon ze Służby Magnetycznej. Mój partner się całkowicie oddala na znak czci płci i Akaszy zebranej na tym spotkaniu, na znak czci temu rodzajowi spotkania. Niezależnie od tego, jak sobie wyobrażacie Lemurię, to wyobrażenie prawdopodobnie nie bardzo pokrywa się z tym, jak tam faktycznie było. [Kryon się śmieje] Lemuria to były zalążki społeczności ludzkiej i nie jest to jedyne miejsce, gdzie takie społeczności były zakładane bowiem ich było więcej. Tam się żyło w prostocie, język był podstawowy, kilka głosek i spółgłosek choć ułożonych w taki sposób, że można było w tym języku wyrazić wszystko, co się chciało. Sama społeczność też była raczej prymitywna, mało elegancka, choć posiadała wysoki poziom świadomości i uduchowienia. Trudno mi przekazać, czym się wtedy zajmowałyście i jak dotąd, od początku naszego przekazu dla Kręgu, nie zdołałam wam jeszcze przekazać wszystkich ceremonii, ale to jeszcze zrobię. Nie chcę teraz powtarzać tego, o czym była już mowa na naszych poprzednich tego rodzaju spotkaniach, bowiem same możecie to sobie przeczytać.

Dzisiaj pragnę ciągnąć tę opowieść dalej. Możecie o to zapytać samą Mele’ha, bowiem ona pamięta wiele z tego, co już wam przekazałam i wiele spraw wyczuwa.

Ludzki Akasz jest inny, niż wam się wydaje. Wiele z was przyszło tutaj, bowiem pewne rzeczy sobie przypominacie, albo pragniecie przypomnieć. Nie wszystkie wiecie, że Lemuria istniała naprawdę. A przecież sama nazwa tego kontynentu brzmi wam znajomo. Gdzieś na poziomie komórkowym coś wam mówi, iż brałyście udział w historii ludzkości jako kobiety. Zebrana na tej sali energia żeńska jest tym, o co nam chodzi. Jest piękna i łagodna i to właśnie ją się na Lemurii czciło. Jak już wcześniej o tym wspominałam, ta energia była w równowadze z energią męską. Możecie się zastanawiać, czym się tam zajmowałyście. Pozwólcie, że powiem, co robiłyście. [Kryon się śmieje] Odprawiałyście ceremonie. Jak kończyłyście jedną, to zaczynałyście następną. Taki stan rzeczy charakteryzuje wszystkie prymitywne społeczeństwa, które posiadają obrzędy na wszystkie okazje. Jeśli potrzebujecie na to dowodów, to przyjrzyjcie się kulturom prymitywnym żyjącym w dobie obecnej. Jeśli spędzić w takiej kulturze dzień, to się przekonacie, że większość czasu spędzają na obrządku. Oni bowiem odprawiają obrzędy nad wszystkim, co według ich mentalności posiada w sobie energię. Jedyne, czego na Lemurii nie odprawiano, to obrządków oddających cześć Przodkom. Oni przecież nie mieli żadnych! Oddawali więc cześć i czcili wszystkie inne energie istniejące na planecie, zatem czcili pogodę, co miało związek z połowem ryb. Ceremonialnie oddawali wdzięczność Gai, prosili o dłuższe życie i zdrowie. Odprawianie obrzędów było na Lemurii zajęciem codziennym.

Dzisiaj opowiem wam o jednym takim obrzędzie, którego jeszcze wam nie opisywałam. Dzielę się z wami nim, bowiem być może będziecie chciały go pewnego dnia wskrzesić. Mele’ha. Dodam, że ten obrzęd wcale nie jest zarezerwowany tylko dla kobiet. W języku lemuryjskim istniało pewne, długie słowo, które dzisiaj może oznaczać pojęcie przekazu, transferu. To było związane z umiejętnością przenoszenia energii z jednego miejsca w drugie. W przypadku ceremonii, w której brałyście udział, robiłyście to z udziałem mężczyzn i obrzęd polegał na przekazywaniu energii żeńskich i męskich bowiem według tradycji, jeśli odprawia się tę ceremonię dostatecznie długo, to podczas niej dokonuje się także przekazu wiedzy i mądrości od jednej osoby do drugiej.

To się odbywało stojąc w kręgu. Kilka kobiet ale nie wszystkie, te w odpowiednim wieku, czyli starsze, stawały w kręgu twarzami na zewnątrz. Liczba obecnych mężczyzn była równa ilości starszych kobiet. Panował zwyczaj, że najstarszy mężczyzna w danej wiosce był najbardziej uprzywilejowanym i stał więc poza kręgiem kobiet twarzą do nich. Zatem mamy tutaj krąg kobiet zwróconych twarzami na zewnątrz i otaczający je krąg mężczyzn, zwróconych twarzami do kobiet. Mężczyźni i kobiety stali twarzą w twarz, blisko siebie. Taka ceremonia trwała stosunkowo długo i przewodziła jej jedna kobieta, która nie miała swojego męskiego partnera do przekazu wiedzy. Często tą przewodniczką była Mele’ha, która wtedy nie była w żadnym związku. Taki stan rzeczy jest także bardzo często spotykany wśród ludów prymitywnych. Nosicielki energii szamańskiej wszędzie na Ziemi, a zwłaszcza w tamtych czasach były niezwiązane, bowiem partnerstwo rozpraszało. Mele’ha wiodła ten podwójny krąg ale to było inaczej niż wam się wydaje. Obrzęd polegał na medytacji, ale to nie była taka, jak wam się wydaje, ona bardziej była podobna do przypominania opartego o energię lemuryjską przekazaną wam przez Plejadian. To była jedna z nauk jakich nauczano na Lemurii. Następnie brałyście się za ręce ze stojącym naprzeciw mężczyzną. Wy, oczywiście znałyście ich wszystkich, bowiem żyli w tej samej osadzie, co wy. Trzymaliście się za ręce i patrzyliście sobie głęboko w oczy, w ten sposób dokonując transferu wiedzy. Pierwotnym zamysłem tego obrzędu było przekazanie drugiej osobie posiadanej mądrości w pewnej formie. Mądrość, którą oni posiadali przechodziła wtedy na was. To był inny rodzaj mądrości, bowiem przekazywali ją wam mężczyźni. Ten przekaz mądrości przypominał niemalże medytację z otwartymi oczami. Stałyście i patrzyłyście im głęboko w oczy. Na Lemurii rosła pewna roślina, która się szybko spalała i stąd nazywałyście ją „szybkim paliwem”, do ceremonii brałyście pałki tej rośliny o ściśle określonej długości. Na centralnym wzgórku paliła się jedna taka pałka, aż się samoistnie wypaliła. Wtedy mężczyzna wypuszczał ręce kobiety i kierował się do następnej, w prawo. [Kryon się śmieje] Zapalano następną pałkę “szybkiego paliwa” a gdy i ta się samoistnie wypaliła, wszyscy mężczyźni ponownie przechodzili do kolejnej kobiety po prawej stronie. Czas trwania takiego obrzędu, oczywiście zależał od ilości biorących w nim udział mężczyzn i kobiet. Spójrzcie, na czym to polegało. To było całkowite oddanie czci, mądrości posiadanej przez obie płcie. Wszyscy tę mądrość ze sobą dzielili. Według tradycji, z tego obrzędu najbardziej zyskiwała starszyzna. To był krąg mądrości łączący w sobie i mężczyzn i kobiety. Pozwólcie, że coś wam powiem, wszyscy w wiosce czuli tę ceremonię. Wszyscy to czuli. Mężczyznom ceremonia się podobała, bowiem stanowiła dla nich dostęp do Źródła. Kobietom się to podobało, bowiem podczas jej trwania doświadczały życia oczami mężczyzn i to był dla nich zaszczyt. To była bardzo szczególna ceremonia. Tego nie robiono zbyt często, ale kiedy przychodził czas, to przyglądała się temu cała wioska. Na zakończenie, kiedy wszystkie kobiety doświadczyły życia oczami zebranych mężczyzn, kiedy rozłączali ręce, mężczyźni się odwracali, tak że wszyscy patrzyli w jednym kierunku, na zewnątrz kręgu. Przyglądający się ceremonii wstawali i oklaskiwali. To jest jedna z wielu rzeczy, jakimi zajmowałyście się na Lemurii. To jest bardzo różne od wszystkiego, co się dzieje obecnie. Ta ceremonia była prawdziwym oddaniem czci obojgu płciom. Tutaj nie chodziło tylko o kobiety, choć oddawano im cześć za to, co sobą reprezentowały. Na pewno wkrótce, opowiem wam więcej, ale na razie kończymy. Niech spotkanie się rozpocznie.

I tak jest.

Kryon

Tłumaczenie: Julita Gonera

Edytor: Jadwiga Fedynkiewicz